AKTUALNOŚCI z więziennictwa, czyli HYDE PARK

Kto zabił tego zacnego człowieka? Wiadomo, chory, agresywny Stefan.
Dziś odpowiedzialność za jego czyn przerzuca na Służbę Więzienną Policja i na odwrót. To bardzo, naprawdę, bardzo śmieszne, choć dotyczy wydarzenia zgoła tragicznego.
Służba Więzienna. Czymże jest? Kim są wychowawcy? Jak przeprowadzają te zindywidualizowane oddziaływania? Przede wszystkim ci, od których zależy bezpieczeństwo społeczne, to przeważnie w-fiści, przedszkolanki, nauczyciele historii lub języka polskiego, ale oczywiście, po kursach. I wszystko, bo dalszy komentarz chyba zbyteczny. Wątpię, aby ci ludzie potrafili odróżnić niebezpiecznego psychopatę o aparycji aniołka od zdegenerowanego złodzieja słoików z piwnicy babci. Dla nich liczy się jedno. Święty spokój. A owe świetnie brzmiące oddziaływanie i to zindywidualizowane? To są dopiero kocopoły. Wszyscy są traktowani jedną miarą. Skazany się wyróżnia, to można byłoby mu coś ułatwić, dopomóc - po co? Co inni powiedzą. Wszystkich równo. Wśród więzienników mówi się: "karać, jeb...ć, nie wyróżniać" i proszę mi wierzyć - na tym - w praktyce - polega zindywidualizowane oddziaływanie. MACIEJ

Człowiekowi nic się nie chce. Latami stara się by zasłużyć na przepustki, a gdy już mu je mają otworzyć dowiaduje się, że jedynym ich celem jest przygotowanie się do powrotu do społeczeństwa, a nie zabawy i koledzy.
I ty, człowieku to robisz. Zasuwasz na każdej przepustce, budujesz życie, zaczynasz coś wiązać: własna działalność, mieszkanie z partnerką, plany. Na bazę wracasz, aby odespać ciężką robotę na przepustce. I tak tydzień, w tydzień. Warto, dla siebie, dla normalności, dla osoby ukochanej.
A tu nagle jakiś gość na przepustce zabija. I co? I odpowiedzialność zbiorowa. Wszystko, powoli nam zabierają, utrudniają. Na przepustkę rzadziej, kiedy - nie wiadomo, po wywiadach Policji i psychologu. Wdziera się do życia, które z takim trudem budujesz chaos. Nerwy, niepewność. A co z partnerką? A co z remontem? Z działalnością? Jak planować, jak się umawiać, jak budować przyszłość? A oni, SW mają to w 4 literach. Byle żaden pismak się do nich nie przysrał, że znowu wypuścili jakiegoś dewianta i coś zrobił.
Odpowiedzialność zbiorowa. Niszczenie z trudem budowanego życia by mieć spokój za biurkiem.
Tak działa państwo?
WRONG

Więcej jest takich kwiatków do kożuszka. Weźmy możliwość napisania skargi na zakład, funkcjonariusza, kierowanej do instytucji międzynarodowych. Skazany ma takie prawo. I co z tego? Wiecie, kto obsługuje korespondencję? Zakład, funkcjonariusze :) Są specjalnie skrzynki na każdym oddziale, do których wrzuca się takie listy, pisma. Wyciągają je funkcjonariusze. Zakład przesyła. Zero potwierdzenia nadania, zero informacji, czy w ogóle taka skarga wyszła. Przecież to jakiś żart. SW chce zarabiać, jak w Europie Zachodniej, ale zasady wprowadzać, jak we Wschodniej.
MARCIN

To inna kwestia. A słyszeliście, jak wygląda kwestia warunkowych zwolnień? Jeden siedzi dwa lata na otworku i sąd penitencjarny mu mówi, że za krótko na sprawdzenie go w warunkach samokontroli dlatego nie może zwolnić go warunkowo, a idzie następny, który siedzi 3 lata w zakładzie otwartym i sąd - okazuje się - nie może go zwolnić, bo... zbyt długi okres osadzenia w warunkach zakładu otwartego sugeruje, iż proces resocjalizacji posuwa się w umiarkowanym tempie.
Acha, to nie żart. To Sąd Okręgowy, V Wydział Penitencjarny w Poznaniu.
PRAWNIK

Mnóstwo jest dziwactw w więziennictwie. Temat przepustek już poruszyliście, ale tak naprawdę warto porozmawiać o tym - ostatnio modnym - zindywidualizowanym oddziaływaniu penitencjarnym. Nigdy nie słyszałem większej bzdury. Jakie oddziaływanie. Robią zajęcia z antyagresji. Rozpisane na tydzień, trwają jeden, dwa dni, z tym że na drugi dzień to już się rozmawia o dupie maryni albo oglądamy film. Robią aktywizację zawodową, to ciągle powtarzają nam jak napisać CV, a tymczasem na sali na 10 skazanych, wybrali 8 z wykształceniem wyższym. Gdy pytamy o dofinansowania, o pracę w UE, zakładanie spółdzielni pracy - robią wielkie oczy i pretensje, że zawracamy gitarę. Na zajęcia o dopalaczach spędzają wszystkich, nawet 70. letnich dziadków i osadzonych, którzy nigdy w życiu nie mieli z tym nic wspólnego i mieć nie będą. A gdy mowa o przyszłości wystarczy im durna promessa zatrudnienia i są szczęśliwi, bo mogą sobie odhaczyć kolejną pozycję w procesie resocjalizacji. Mowa o wychowawcach.
SKAZANY

Ciekawe. Tak, jak żądania funkcjonariuszy Służby Więziennej, co do wysokości wynagrodzeń. Chcieliby zarabiać, jak w Brukseli, za to więźniów traktować, jak na Białorusi. Zamknąć, najlepiej, żeby z celi nie wychodził, nie zawracał głowy, nic nie chciał, był grzeczny. Żenada.
HENRY

Ciekawi mnie dlaczego tak prokatolickie ugrupowanie jak Prawo i Sprawiedliwość, tak negatywnie odnosi się do więźniów? Nie dziwi Was to? Przecież Jezus odwiedzał skazanych. Kolejni papieże robią to samo, regularnie. A politycy PiS stoją w pierwszy rzędach kościołów, a jednocześnie więźniom przykręcają śrubę. Tym, szczególnie, którzy w sposób właściwy resocjalizują się. Mam na myśli skazanych z systemami przepustkowymi. Jeden zabił - odpowiedzialność zbiorowa. Karę mają wszyscy. Gratuluję postawy chrześcijańskiej i braku konotacji z systemami totalitarnymi.

blog comments powered by Disqus